Żadnego składowiska odpadów pod Twoimi drzwiami: pięć dźwigni prawnych dla gmin i inwestorów

Składowiska odpadów rzadko cieszą się popularnością. Zmieniają krajobraz, generują ruch drogowy i rodzą pytania o hałas, pył, odcieki, wody gruntowe, obszary płodozmianu, opiekę poeksploatacyjną oraz długoterminową odpowiedzialność. Co więcej, składowiska trudno pogodzić z wizerunkiem gminy lub obszaru rozwojowego, który stawia na jakość życia, zrównoważony rozwój lokalizacji i atrakcyjność miejsca. Jednocześnie sytuacja wyjściowa nie jest prosta: Szwajcaria wciąż potrzebuje pojemności składowisk dla pozostałości, których nie da się odzyskać. Właśnie dlatego właściwe pytanie nie brzmi „Czy składowiska są politycznie pożądane czy niepożądane?”. Prawnie rozstrzygające pytanie brzmi: czy ta konkretna lokalizacja, dla tego konkretnego materiału, przy tej konkretnej eksploatacji, jest naprawdę konieczna i proporcjonalna?

Szwajcaińskie prawo o odpadach wyraźnie daje pierwszeństwo najpierw unikaniu i odzyskowi. Artykuł 30 ustawy o ochronie środowiska („EPA”) wymaga, aby odpadów unikać i odzyskiwać je w miarę możliwości; rozporządzenie w sprawie unikania i usuwania odpadów („OADW”) wyraźnie przypisuje większe znaczenie unikaniu odpadów i odzyskowi materiałowemu. Składowanie natomiast jest zarezerwowane dla pozostałości nienadających się do odzysku materiałowego lub energetycznego albo spełniających wymagania dopiero po obróbce.

Dla gmin i inwestorów jest to kluczowa dźwignia. Kto chce zapobiec powstaniu składowiska, nie potrzebuje emocjonalnego, ogólnikowego sprzeciwu, lecz wczesnej, technicznie uzasadnionej i prawnie solidnej strategii. Zaczyna się ona od planowania gospodarki odpadami i planowania struktury, obejmuje planowanie zagospodarowania terenu, ocenę oddziaływania na środowisko, pozwolenie na budowę oraz pozwolenia na budowę i eksploatację, a kończy się dopiero na zamknięciu, opiece poeksploatacyjnej i zabezpieczeniu finansowym.

 

Czy to naprawdę musi być składowisko?

Najważniejszym punktem zaczepienia jest wykazanie potrzeby. Składowisko nie jest zwykłym obiektem prywatnym, który można uzasadnić wyłącznie własnością, popytem i wnioskiem budowlanym. W swoim planowaniu gospodarki odpadami kantony muszą określić między innymi środki unikania i odzysku, zapotrzebowanie na pojemność składowisk, lokalizacje składowisk oraz niezbędne obszary ciążenia. Istotne przestrzennie wyniki tego planowania gospodarki odpadami muszą być uwzględnione w kantonalnym planowaniu struktury; planowane lokalizacje składowisk muszą być wyznaczone w planie struktury, a wymagane strefy zagospodarowania wytyczone.

Staje się to jeszcze wyraźniejsze na etapie pozwolenia na budowę: organ kantonalny udziela takiego pozwolenia tylko wtedy, gdy potrzeba pojemności składowiska i lokalizacja są określone w planowaniu gospodarki odpadami, a wymagania dotyczące lokalizacji i struktury są spełnione. Potrzeba nie jest zatem hasłem politycznym, lecz warunkiem pozwolenia.

Dla gmin i inwestorów oznacza to: pierwsza dźwignia nie tkwi wyłącznie w procedurze pozwolenia na budowę. Tkwi już w pytaniu, czy prognoza popytu, obszar ciążenia, klasyfikacja składowiska i wybór lokalizacji są spójne. Czy istnieje już wystarczająca pojemność rezydualna? Czy potrzebę zróżnicowano według typu składowiska? Czy poważnie zbadano istniejące lokalizacje, rozbudowy, rekultywację dawnych miejsc składowania lub środki odzysku? Kanton Zurych wzorcowo pokazuje, że planowanie składowisk jest wieloetapowym procesem selekcji: spośród około 400 propozycji wskazano odpowiednie lokalizacje; jednocześnie lokalizacje mają być usuwane, jeśli z dzisiejszej perspektywy nie są już odpowiednie.[1]

Gmina, która nie chce składowiska, powinna zatem na wczesnym etapie zażądać lub zlecić kontrraport dotyczący potrzeby. Nie każda arytmetyczna luka w pojemności składowisk uzasadnia każdą lokalizację. Im słabsza potrzeba, im szerszy obszar ciążenia, im lepsze alternatywy i im większe konflikty lokalizacyjne, tym silniejszy argument przeciwko składowisku.

Czy istnieją mniej uciążliwe alternatywy dla składowiska?

We współczesnym prawie o odpadach składowanie jest ostatecznym ujściem, a nie preferowanym rozwiązaniem domyślnym. Odpady należy odzyskiwać materiałowo lub energetycznie tam, gdzie odzysk obciąża środowisko mniej niż inna forma usuwania i mniej niż wytwarzanie nowych produktów lub pozyskiwanie innych paliw; odzysk musi być prowadzony zgodnie ze stanem techniki.

Ten punkt jest rozstrzygający właśnie w przypadku odpadów budowlanych. Materiał z wykopów i urobku powstaje w bardzo dużych ilościach; Federalny Urząd Środowiska („FOEN”) podaje około 40 do 60 milionów ton rocznie. Przeważająca część jest niezanieczyszczona i musi być odzyskiwana możliwie w całości, na przykład bezpośrednio na miejscu jako materiał budowlany, do produkcji materiałów budowlanych, do wypełniania miejsc wydobycia lub do dozwolonych zmian ukształtowania terenu. Tylko tam, gdzie odzysk nie jest możliwy, w grę wchodzi składowisko zgodne z OADW.[2]

Również mineralne materiały z rozbiórki nie są automatycznie materiałem składowiskowym. Gruz betonowy, mieszane odpady rozbiórkowe, gruz ceglany, destrukt asfaltowy i frezowiny drogowe mogą po przetworzeniu zostać ponownie wykorzystane jako materiały budowlane z recyklingu. Oszczędza to pierwotne surowce i zmniejsza presję na ograniczoną pojemność składowisk.[3]

Alternatywa dla klasycznego projektu składowiska staje się więc praktycznie istotna: park utylizacji lub recyklingu, instalacja sortowania i obróbki, płuczka gleby, przetwarzanie mineralnych materiałów rozbiórkowych, koncepcja transportu kolejowego, odzysk na miejscu lub połączenie takich środków. Park utylizacji nie jest automatycznie bezproblemowy; również on może generować ruch, hałas, pył i kwestie pozwoleniowe. Prawnie należy go jednak oceniać inaczej niż trwałe składowanie. Dla gminy skuteczniejsze może być zatem nie tylko powiedzenie „nie dla składowiska”, lecz zażądanie mniej uciążliwej alternatywy zorientowanej na gospodarkę o obiegu zamkniętym.

Czy dany materiał w ogóle musi trafić na składowisko?

Trzecia dźwignia dotyczy materiału. Wiele projektów składowisk przedstawia się politycznie jako kwestię pojemności. Prawnie jednak należy najpierw wyjaśnić, jaki materiał faktycznie powstaje, jaką ma jakość, czy jest zanieczyszczony, czy można wydzielić składniki nadające się do odzysku oraz czy przed składowaniem wymagana jest obróbka.

W przypadku prac budowlanych OADW wymaga informacji o rodzaju, jakości i ilości powstających odpadów oraz o zamierzonym sposobie ich usunięcia, gdy oczekuje się powstania ponad 200 m³ odpadów budowlanych lub gdy należy się spodziewać substancji niebezpiecznych dla środowiska lub zdrowia — takich jak PCB, WWA, ołów czy azbest. Ponadto odpady budowlane muszą być zbierane osobno na terenie budowy, w szczególności odpady niebezpieczne, gleba, niezanieczyszczony materiał z wykopów i urobku, inny materiał wykopowy oraz dalsze frakcje.

To silna linia obrony. Gminy i inwestorzy nie powinni godzić się na to, by „odpady budowlane”, „wykop” czy „materiał mineralny” hurtowo etykietowano jako materiał składowiskowy. Rozstrzygające są analizy laboratoryjne, dowód pochodzenia, profile zanieczyszczeń, uziarnienie, zawartość ciał obcych, możliwość odzysku, opcje obróbki oraz dopuszczalność dla konkretnego typu składowiska. FOEN wyróżnia pięć typów składowisk, od A do E; reprezentują one rosnący potencjał zagrożenia i podlegają różnym wymaganiom dotyczącym zawartości zanieczyszczeń i wartości eluatu.[4]

W praktyce oznacza to: im dokładniej zbada się materiał, tym mniejsza może stać się faktycznie przeznaczona do składowania pozostałość. Składniki nadające się do odzysku, takie jak żwir, muszą zostać wydzielone przed składowaniem; materiał silnie zanieczyszczony może wymagać wstępnej obróbki, na przykład płukania gleby lub obróbki termicznej.

Czy lokalizacja jest zgodna z planowaniem, środowiskiem i sąsiedztwem?

Składowisko nigdy nie jest tylko dziurą w ziemi. Jest to przedsięwzięcie istotne przestrzennie, obejmujące drogi dojazdowe, ruch ciężarówek, godziny pracy, pył, hałas, odwodnienie, odcieki, ochronę wód gruntowych, ingerencje w krajobraz, obszary płodozmianu, kwestie leśne i ochrony przyrody oraz późniejszą rekultywację. Kanton Zurych wyraźnie stwierdza, że emisje takie jak hałas, pył czy ruch drogowy muszą być uwzględnione w konkretnym planowaniu i ograniczone w miarę możliwości; koncepcje dojazdu i transportu powinny unikać uciążliwości dla sąsiedztwa.[5]

W przypadku większych lub bardziej niebezpiecznych składowisk dochodzi ocena oddziaływania na środowisko. OOŚ jest obowiązkowa dla składowisk typu A i B o pojemności składowania przekraczającej 500 000 m³, a także dla składowisk typu C, D i E. W ramach procedury pozwolenia OOŚ bada, czy przedsięwzięcie jest zgodne z prawem ochrony środowiska; raport o oddziaływaniu na środowisko musi między innymi przedstawiać skutki i środki ochronne.[6]

Nie należy też lekceważyć gruntów rolnych i charakteru miejscowości. Obszary płodozmianu („CRA”) to gleby o wysokim potencjale plonowania rolniczego, służące bezpieczeństwu żywnościowemu; Konfederacja wymaga od kantonów zabezpieczenia ich limitów. ISOS (Federalny Inwentarz Szwajcarskich Miejsc Dziedzictwa) jest ponadto inwentarzem o znaczeniu krajowym, wiążącym dla władz, który musi być uwzględniany w planowaniu struktury i zagospodarowania terenu.[7][8]

Dla gmin jest to klasyczna dźwignia w ważeniu interesów. Lokalizacja może być prawnie podatna na zakwestionowanie, jeśli dojazd, trasy ciężarówek, bliskość terenów mieszkalnych, wody gruntowe, krajobraz, CRA, las, zasoby przyrodnicze, charakter miejscowości lub późniejsze wykorzystanie zostały niewystarczająco wyjaśnione. To samo dotyczy inwestorów z perspektywy ekonomicznej: składowisko w pobliżu obszaru rozwojowego może znacząco wpłynąć na marketing, gotowość budowlaną, koncepcję ruchu, jakość życia i ryzyko pozwoleniowe.

Kto ponosi długoterminowe ryzyko?

Składowiska nie kończą się na ostatniej ciężarówce. Zamknięcie, uszczelnienie powierzchni, odwodnienie, odcieki, monitoring, konserwacja, opieka poeksploatacyjna i każda późniejsza rekultywacja mogą pozostawać istotne przez dziesięciolecia. Kanton Zurych wskazuje, że szkodliwe lub uciążliwe skutki mogą występować nadal po zamknięciu i przykryciu, a koszty zamknięcia, opieki poeksploatacyjnej i rekultywacji nie powinny obciążać ogółu społeczeństwa.[9]

OADW również czyni z tego kwestię pozwoleniową. Pozwolenie na eksploatację wymaga między innymi regulaminu eksploatacji, wstępnego projektu zamknięcia oraz dowodu pokrycia kosztów zamknięcia i prawdopodobnie niezbędnej opieki poeksploatacyjnej. Pozwolenie na budowę może również zawierać wymagania i warunki konieczne do zachowania zgodności z przepisami o ochronie środowiska i wód.

Dla gmin i inwestorów jest to sprawa centralna. Kto dziś akceptuje składowisko, potencjalnie akceptuje długoterminowe ryzyko. Zabezpieczenia finansowe, fundusze na opiekę poeksploatacyjną, obowiązki monitorowania, zakresy odpowiedzialności, terminy, obowiązki demontażu i rekultywacji oraz prawa interwencji władz muszą być zatem badane od samego początku. Projekt, który wąsko argumentuje potrzebą, a pozostaje nieprecyzyjny co do opieki poeksploatacyjnej, jest podatny na zakwestionowanie.

Podsumowanie

Składowisk nie da się powstrzymać hasłami. Sukces przychodzi do tych, którzy działają wcześnie, precyzyjnie i z pewnością prawną. Najlepsze argumenty tkwią zwykle w potrzebie, w hierarchii postępowania z odpadami, w badaniu materiału, w lepszych alternatywach, w konfliktach lokalizacyjnych, w OOŚ, w ważeniu interesów i w zabezpieczeniu finansowym opieki poeksploatacyjnej. To właśnie tam rozstrzyga się, czy projekt utrzyma się prawnie — czy też wypadnie z planowania jako lokalizacja nieodpowiednia.

LINDEMANNLAW doradza gminom, inwestorom, właścicielom gruntów i deweloperom we wszystkich fazach projektów składowisk: od planowania struktury i zagospodarowania terenu, przez sprzeciwy, odwołania i postępowania OOŚ, po negocjacje z władzami, operatorami i sąsiadami. Jeśli chcą Państwo zapobiec powstaniu składowiska, chronić obszar rozwojowy lub poddać projekt ocenie prawnej, chętnie wesprzemy Państwa jasną strategią w zakresie prawa budowlanego, prawa ochrony środowiska i prawa proceduralnego.

Zastrzeżenie: Niniejsza publikacja zawiera wyłącznie informacje ogólne i nie stanowi porady prawnej. Każda ocena zawsze zależy od okoliczności konkretnego przypadku. W celu uzyskania porady dotyczącej Państwa konkretnej sytuacji prosimy o bezpośredni kontakt z nami.

Źródła

[1]Wyznaczanie lokalizacji składowisk | Kanton Zurych

[2]Materiał z wykopów i urobku

[3]Mineralne materiały z rozbiórki

[4]Składowiska

[5]Planowanie składowisk w kantonie Zurych – Broszura informacyjna (maj 2024)

[6]Ocena oddziaływania na środowisko (OOŚ); Ocena oddziaływania na środowisko | Miasto Zurych; Składowiska – Kanton Schwyz

[7]Plan sektorowy obszarów płodozmianu (CRA)

[8]Wdrożenie Federalnego Inwentarza o Znaczeniu Krajowym (ISOS) | Kanton Zurych

[9]Składowiska | Kanton Zurych

Five × Five: Reforma Lex Koller — zmiana prawna skierowana przeciwko niewłaściwemu problemowi

Five × Five: nowe obowiązki AML dla doradców – gdzie kończy się tajemnica zawodowa, a zaczyna należyta staranność

Five × Five: Inicjatywy mieszkaniowe między mandatem budowlanym a prawem federalnym

Related expertise

Scroll to Top